Sól w centrum uwagi. Co oznacza protest w Solino dla kupujących?

Spis treści
Od połowy marca w Inowrocławskich Kopalniach Soli „Solino”, spółce zależnej Orlenu, trwa protest pracowników. W lipcu doszło do incydentu z udziałem byłego prezesa Orlenu, Daniela Obajtka, który próbował wejść na teren zakładu. Sprawa trafiła do prokuratury. Dla przeciętnego klienta sklepu spożywczego może to brzmieć jak odległy spór korporacyjny. Warto jednak wiedzieć, że Solino to największy w Polsce producent solanki i znaczący dostawca soli spożywczej, w tym soli kuchennej, peklującej i przemysłowej. Czy sytuacja w tej spółce może przełożyć się na dostępność soli na półkach i jej cenę? Przyglądamy się faktom.
Kim jest Solino i dlaczego jego sytuacja ma znaczenie?
Inowrocławskie Kopalnie Soli „Solino” to nie tylko zakład wydobywający sól. To strategiczna spółka zależna Orlenu, która zatrudnia 250 osób. Jak wynika z informacji przekazanych PAP przez biuro prasowe koncernu, Solino odpowiada za magazynowanie strategicznych zapasów ropy naftowej i paliw w podziemnych kawernach solnych. Jednocześnie jest największym w Polsce producentem solanki, która trafia m.in. do zakładów branży sodowej i chemicznej, a także do uzdrowiska Inowrocław. Dostarcza również sól spożywczą – kuchenną, peklującą i przemysłową oraz tabletki solne do uzdatniania wody.
Oznacza to, że spółka ma bezpośredni wpływ na rynek soli w Polsce. Gdyby produkcja stanęła lub została znacząco ograniczona, mogłoby to odbić się na dostępności produktu w sklepach. Na razie jednak, według dostępnych informacji, produkcja i sprzedaż soli nie zostały wstrzymane. Protest ma formę głodówki, w której jednocześnie bierze udział po kilka osób, a miejsca protestujących zajmują koledzy. Jak poinformował stojący na czele protestu szef zakładowej organizacji NSZZ „Solidarność” Jerzy Gawęda, w połowie lipca w proteście uczestniczyły trzy osoby.
Źródło sporu: umowa z Qemeticą i obawy o przyszłość
Sedno protestu leży w obawach o przyszłość spółki. Związkowcy domagają się m.in. przejęcia przez państwo kontroli nad strategicznymi aktywami związanymi z produkcją sody, soli oraz systemami magazynowania. Chcą też przygotowania rządowego programu dla kompleksu energetyczno-solnego na Kujawach oraz budowy warzelni. Głównym punktem zapalnym jest jednak umowa z firmą Qemetica – głównym odbiorcą solanki z Solino.
Orlen w swoim stanowisku opublikowanym na platformie X wskazał, że to za prezesury Daniela Obajtka doszło do podpisania niekorzystnej umowy z Qemeticą. „Zerwano wówczas z wieloletnią praktyką, w której umowy na dostawy solanki i odbiór soli wiązały firmy na jednolite okresy. W praktyce oznacza to, że zgodził się na to, by Solino przez kilkanaście lat dostarczało solankę po uzgodnionej cenie, a Qemetica po kilku latach mogła przestać dostarczać sól i żądać kilkudziesięcioprocentowej podwyżki” – przekazało biuro prasowe Orlenu. Koncern dodał, że na skutek tych błędów musiał posiłkować się dostawami z innego kierunku, ale historia z zakładem Qemetica w Janikowie w żaden sposób nie zagraża magazynowaniu ropy i paliw.
Z kolei protestujący, w tym poseł PiS Przemysław Czarnek i europoseł Daniel Obajtek, zwracają uwagę, że zagrożone jest istnienie spółki w przypadku sprzedaży producenta sody Qemetica niemieckiej firmie. Podkreślają, że Orlen powinien podjąć starania o zakup spółki Qemetica.
Incydent z udziałem Daniela Obajtka i konsekwencje prawne
9 lipca doszło do incydentu, który nagłośnił sprawę. Daniel Obajtek, obecnie europoseł PiS, próbował wejść na teren zakładu Solino, powołując się na mandat poselski. Nie został wpuszczony. Doszło do przepychanek z prezesem spółki Wojciechem Kotlarkiem. Orlen złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Jak poinformowało biuro prasowe koncernu, „zawiadomienie obejmuje podejrzenie popełnienia czynu z art. 231 Kodeksu karnego, dotyczącego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, a także innych czynów wskazanych w zawiadomieniu, w tym z art. 193 i art. 191 Kodeksu karnego”. Orlen zastrzegł, że z uwagi na dobro postępowania nie przekazuje szerszych informacji.
Sam Obajtek odpowiedział na platformie X: „Zamiast składać kolejne dęte zawiadomienia, lepiej zajęlibyście się ratowaniem IKS Solino. Czy zarząd Orlenu rozpoczął wreszcie negocjacje z Qemeticą, co byłoby korzystne dla Solino?”.
Sprawa ma też wymiar polityczny i prawny. Europoseł KO Krzysztof Brejza złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Obajtka. „Z publicznie dostępnych nagrań wynika, że europoseł Daniel Obajtek kierował groźby wobec prezesa spółki, a następnie zapowiedział siłowe wejście na teren zakładu i podjął próbę przedostania się na jego teren wbrew sprzeciwowi osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo” – podkreślił Brejza.
Co to oznacza dla konsumenta? Praktyczne wnioski
Na ten moment nie ma informacji, by sytuacja w Solino bezpośrednio wpływała na dostępność soli w sklepach czy jej ceny. Produkcja soli spożywczej, w tym popularnej soli kuchennej i peklującej, nie została wstrzymana. Spór dotyczy głównie przyszłości spółki i warunków umowy z Qemeticą, a nie bieżących dostaw. Warto jednak obserwować rozwój wydarzeń, zwłaszcza jeśli protest się nasili lub dojdzie do eskalacji sporu o umowę z Qemeticą. W dłuższej perspektywie, gdyby doszło do ograniczenia produkcji, mogłoby to wpłynąć na rynek soli w Polsce, ale na razie jest to scenariusz czysto hipotetyczny.
Dla świadomego konsumenta najważniejsze jest, aby nie ulegać panice i nie robić zapasów soli. Ceny soli w sklepach są stabilne, a jej dostępność – póki co – niezagrożona. Warto natomiast śledzić oficjalne komunikaty Orlenu oraz informacje od producentów żywności. Jeśli sytuacja się zmieni, na pewno pojawią się oficjalne ostrzeżenia. Na razie jednak spokojnie można robić codzienne zakupy, nie martwiąc się o sól.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do jakości lub pochodzenia soli, warto sprawdzać etykiety. Sól produkowana przez Solino jest oznaczona, a jej skład jest zgodny z normami. Pamiętajmy, że sól to produkt podstawowy, a jego rynek jest w Polsce dobrze rozwinięty i zdywersyfikowany. Nawet w przypadku przejściowych problemów u jednego producenta, inni są w stanie pokryć zapotrzebowanie.
Źródła:



