Ekspert wskazał 5 produktów z Lidla. Które omijać na zakupach?

Spis treści
Wystarczy kilka minut przy sklepowej półce, by zweryfikować, czy produkt rzeczywiście jest wart swojej ceny – przekonuje znany dietetyk Michał Wrzosek w jednym ze swoich filmików. Ekspert przeszedł się alejkami Lidla i bez ogródek wskazał produkty, których sam nie kupiłby nawet na promocji. Nie chodzi o egzotyczne specjały, ale o dobrze znane wyroby, które każdego dnia trafiają do koszyków tysięcy klientów.
Które produkty z Lidla dietetyk odradza?
Michał Wrzosek, dietetyk kliniczny i autor popularnych poradników żywieniowych, od dawna zachęca do czytania etykiet i świadomych wyborów. Tym razem postanowił sprawdzić, co kryje się w ofercie jednej z największych sieci dyskontów w Polsce. W swoim materiale wskazał pięć konkretnych produktów, które według niego są najmniej wartościowe.
Na liście znalazły się między innymi gotowe dania instant, wysoko przetworzone przekąski oraz napoje słodzone. Ekspert zwraca uwagę, że wiele z tych artykułów reklamowanych jest jako „szybkie i wygodne”, ale w rzeczywistości dostarczają organizmowi głównie pustych kalorii, cukru i niezdrowych tłuszczów.
„To, co na pierwszy rzut oka wygląda atrakcyjnie, często okazuje się pułapką dla portfela i zdrowia” – mówi Wrzosek. Najważniejsze, by przed wrzuceniem produktu do koszyka spojrzeć na skład i porównać go z tańszymi, ale zdrowszymi zamiennikami.

Jakie składniki zdradzają słabą jakość?
Według dietetyka najczęstszym sygnałem ostrzegawczym jest długa lista składników, w której cukier, syrop glukozowo-fruktozowy lub utwardzone tłuszcze roślinne pojawiają się w pierwszych miejscach. Równie ważne jest stężenie soli – w wielu gotowych sosach, zupkach czy daniach instant przekracza ono dzienne zapotrzebowanie w jednej porcji.
Wrzosek radzi, by szczególną uwagę zwracać na produkty oznaczone jako „light” lub „fit”. Niskokaloryczne wersje często zawierają więcej substancji słodzących, zagęszczaczy i konserwantów. „Często kupujemy coś, co ma być zdrowsze, a tak naprawdę jest tylko droższe i równie niezdrowe” – dodaje ekspert. W materiale pojawił się też wątek mięsnych wyrobów gotowych, w których zawartość mięsa bywa zaskakująco niska, za to dominują woda, skrobia i białko sojowe.
Gdzie szukać lepszych alternatyw?
Dietetyk podkreśla, że w Lidlu można znaleźć także wiele wartościowych produktów. Kluczem jest czytanie etykiet i wybieranie tych z krótkim, przejrzystym składem. Wśród polecanych artykułów wymienia m.in. świeże warzywa i owoce, kasze, strączki, chude mięso oraz ryby. Osoby poszukujące gotowych rozwiązań mogą sięgać po mrożonki bez dodatku soli i cukru.
Ekspert radzi też, by nie ulegać promocjom typu „3 w cenie 2”. Często zachęcają nas do kupna większej ilości produktów, które wcale nie są potrzebne, a ich data ważności może minąć, zanim zdążymy je spożyć.
Co wynika z porad eksperta?
Wizyta w dyskoncie może być zarówno okazją do oszczędności, jak i pułapką – jeśli nie zwracamy uwagi na skład. Zdaniem Michała Wrzoska wystarczy kilka minut więcej przy półce, by podejmować świadome decyzje. W dłuższej perspektywie to nie tylko korzyść dla zdrowia, ale też dla domowego budżetu.
Więcej szczegółowych porad dietetyka można znaleźć w jego oryginalnym materiale na stronie mojegotowanie.pl.



